STRONA SOPOCKIEJ SZKOŁY KATAMARANÓW I KLUBU ŻEGLARSKIEGO NAVIGO ORAZ A-KLASY W POLSCE

HOME

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wielu członków klubu wybrało się do Walencji obserwować walkę o Puchar Ameryki.

Większość naszych klubowiczów to miłośnicy żeglowania na jachtach wielokadłubowych więc ta edycja regat, choć mniej atrakcyjna dla kibiców z tego powodu, że było tylko dwóch uczestników i zaplanowane były maksymalnie 3 wyścigi, przyciągnęła naszą uwagę.

Bardzo duże wrażenie zrobiły na nas obie łódki. Obrońca Pucharu, Alinghi wystawiło katamaran, a pretendent BMW Oracle - trimaran. Obie łódki miały po 90 stóp długości i szerokości. Robiły olbrzymie wrażenie nie tylko z powodu swoich rozmiarów, ale też z powodu bardzo ciekawych kształtów, innowacyjnych rozwiązań i osiąganych prędkości.

W porcie jachtowym w Walencji można było oglądać katamaran Alinghi, a do portu gdzie stał trimaran BMW Oracle nie było dostępu dla kibiców. Można było zobaczyć łódkę jedynie jak wychodziła z portu lub wracała, czyli bardzo wcześnie rano i bardzo późno wieczorem.

W porównaniu do 32 Edycji w 2007 roku nie było świątecznej, niesamowitej atmosfery wśród kibiców, których było też zdecydowanie mniej.

W porcie jachtowym ustawiono kilka telebimów, na których można było oglądać rywalizację obu załóg. Prawdopodobnie była to najlepsza możliwość, żeby śledzić to co się dzieje na wodzie. Trasa była ustawiona bardzo daleko od brzegu i tylko nieliczni mieli szczęście zobaczyć zmagania na wodzie z bliska.

Do pierwszego wyścigu nie było wiadomo kto ma większe szansę na wygraną. Nawet w naszej grupie sympatia była zarówno po jednej jak i po drugiej stronie. Alinghi bardziej przypominała znane nam konstrukcje, a BMW Oracle miał w sobie coś z pojazdu kosmicznego i ze swoim 68 metrowej wysokości wingiem robił niesamowite wrażenie. Dodatkowo w załodze amerykańskiego teamu zaangażowani byli żeglarze startujący na katamaranach A-class, Tornado, F18 czyli trochę nam bliżsi.

Już pierwszy wyścig pokazał, że trimaran z wingiem jest szybszą konstrukcją, która na wodzie zachowywała się wzorowo i była perfekcyjnie prowadzona. Natomiast katamaran Alinghi miał cały czas problem z utrzymaniem płynności żeglugi. Wszystko to można teraz ocenić porównując obie konstrukcje i oglądając filmy z wyścigów. Myślę że team Oracle BMW wykazał się większą wyobraźnią, więcej zaryzykował przy konstruowaniu jachtu, dobrał bardziej odpowiednich żeglarzy do projektu i w efekcie wygrali rywalizację stanem 2:0.

Puchar po wielu latach wrócił do Stanów i teraz ciężej będzie Europejczykom kibicować rywalizacji o Puchar Ameryki, ale mam nadzieję że ta edycja pokazała szerszej publiczności piękno i możliwości jachtów wielokadłubowych, co przyczyni się większej popularyzacji tego rodzaju żeglowania.

Jacek Noetzel