Otwarte Mistrzostwa Niemiec w
A-klasie odbyły się dość nietypowo
na jeziorze Garda we Włoszech. Jest
to jezioro znane z regularnych
wiatrów termicznych, pięknej,
błękitnej, przeźroczystej wody i
wspaniałego otoczenia wysokich gór
(Alpy). Jest to raj dla windsurferów
i katamaraniarzy. Akwen jest bardzo
duży, powierzchnia jeziora wnosi 370
km kw., długość 55 km, szerokość od
4 do 12 km, a głębokość 346 m.
Regaty organizuje się zwykle w
północnej części jeziora, ponieważ
tam wieje najmocniej.
Uczestników regat gościł klub
Circolo Vela Arco. Na regaty
przyjechało 64 uczestników z 10
krajów Europy. Najliczniej
reprezentowani byli Niemcy, Włosi i
Holendrzy.
Przyjechaliśmy na Gardę trochę
wcześniej, aby potrenować. Polska
ekipa była bardzo silna. Dwóch
zawodników UKS NAVIGO SOPOT – Jacek
Noetzel i Daniel Cieślik oraz 8 osób
towarzyszących, w tym Maciek
Kowalewski – producent nowego
polskiego katamaranu klasy A –
Wingfoxa, na których to łódkach z
Danielem żeglujemy. Ekipa techniczna
Maćka pomagała nam przy drobnych
naprawach sprzętu podczas treningów
i regat.
Mieliśmy okazję przymierzyć się do
zawodników z czołówki światowej.
Warunki na treningach były świetne,
wiatr 3-5 B, słoneczna pogoda,
piękne widoki …
Trenowało kilka grup po kilkanaście
łódek. Żeby dostać się na akwen,
gdzie trenowaliśmy, trzeba było
ominąć kilkuset deskarzy i regaty
odbywające się przy Riva del Garda.
Regaty dla nas zaczynały się w
piątek (28.08). Planowano rozegranie
3 wyścigów w piątek, 4 w sobotę i 2
w niedzielę. Wiatr był południowy,
start więc był przy Rivie, a na
górną boję halsowaliśmy się w stronę
południowej części jeziora. Trasa
była ustawiona w ten sposób, że był
100 metrowy odcinek na boję
rozprowadzającą na górze, bramka na
dole, a na metę płynęło się ok. 500
metrów półwiatrem.
We wszystkich wyścigach tego dnia
wydawała prawa strona. Już po
starcie na pierwszej halsówce
pierwszego wyścigu, żeglarze, którzy
pojechali pod samymi skałami po
prawej stronie zyskali bardzo dużą
przewagę.
Na starcie było bardzo tłoczno,
opłacało się startować z prawej
strony, żeby szybko zrobić zwrot na
lewy hals i jechać w prawo pod
skały. Nie zawsze mi się to udawało.
Jeżeli po dobrym starcie zajmowałem
dość dobre miejsce na górnej boi, to
na kursach z wiatrem traciłem jedno,
trzy miejsca. Wynikało to z braku
opływania w takiej stawce. Natomiast
na kursach ostrych nie było dużych
różnic prędkości między zawodnikami,
wyraźnie szybsi byli zawodnicy,
którzy ogólnie zajęli 4 pierwsze
miejsca. Daniel bardzo dobrze
żeglował na kursach pełnych i trochę
ustępował szybkością na kursach
ostrych. Bardzo duże wrażenie robili
Bob Baier (Niemcy) – Mistrz Europy i
Manuel Calavia (Hiszpania) – 4
miejsce w Mistrzostwach Świata,
którzy to zawodnicy na kursach
ostrych i pełnych żeglowali
doskonale.
W
piątek byłem 14, 18 i 24, a Daniel
zajął 40, 50 i 39 miejsce.
W
sobotę rozegrano 4 wyścigi w
podobnych warunkach. Byłem 18, 12,
12 i 11, a Daniel ukończył tylko
jeden wyścig na miejscu 39 (miał
stłuczkę z inną łódką).
W
niedzielę zaplanowano wyścigi na
godzinę 8.00 rano. Wiatr wiał z
północy, więc trzeba było dopłynąć
na start. Żeby uniknąć kolejki do
slipu byliśmy już z Danielem o
godzinie 7.10 na wodzie. Wiatr był
bardzo silny dochodzący do 6 B.
Miałem obawy, że Komisja odwoła
wyścig, łódki przewracały się na
lewo i prawo. Gdy zaczęto procedurę
startową na starcie była już tylko
trochę więcej niż połowa stawki. W
tym silnowiatrowym wyścigu zająłem
najlepsze miejsce podczas tych
regat. Po starcie na prawym halsie z
czołową grupą dopłynęliśmy do
layline, podłożyłem się po
zawietrznej innych łódek i w dużych
szkwałach żeglując bardzo szybko,
dojechałem do górnej boi drugi, tuż
za Mistrzem Europy. Na kursie z
wiatrem pojechałem środkiem trasy,
co nie było korzystne i straciłem
parę miejsc. Pod wiatr znowu
odrobiłem i wyścig ukończyłem na 6
miejscu.
W
drugim wyścigu tego dnia miałem
falstart, wróciłem i nie udało mi
się już ukończyć wyścigu na tak
dobrym miejscu, byłem 14. Daniel
żeglował ze zmiennym szczęściem i z
wyścigów niedzielnych się wycofał.
Ogólnie zająłem 14 miejsce, a Daniel
57.
Atmosfera na regatach była bardzo
dobra. Udało nam się poznać fajnych
żeglarzy, porozmawiać o treningach i
sprzęcie. Planujemy dalsze wyjazdy
na regaty za granicę. Najbliższe to
Pizza Open w Wismarze (Niemcy).
Garda pożegnała nas wspaniałym
pokazem sztucznych ogni z okazji
zakończenia sezonu. Na pewno tam
jeszcze wrócimy …